-Dlaczego miał bym? -mruknąłem i ściągnąłem z siebie koszulkę.
Przygryzła wargę, gdy zobaczyła mnie bez niej. Uśmiechnąłem się tylko pod nosem i ominąłem ją, aby nalać wody do wanny.
Sprawdziłem czy jest ciepła i odwróciłem się przodem do Nicole. Zaskoczyła mnie, bo stała przede mną w samej bieliźnie.
-Ekhm...nie wstydzisz się?- zapytałem.
-Kiedy mnie przebierałeś musiałeś widzieć mnie w bieliźnie więc dlaczego teraz mam się chować?
-No w sumie - uśmiechnąłem się szeroko - możesz śmiało chodzić tak po domu,mi to nie przeszkadza.
-Śnisz, skarbie.-powiedziała i posłała mi całusa.
-Hmm... chyba musimy coś sobie wyjaśnić. - powiedziałem zdenerwowany. Żadna dziewczyna nie będzie mną rządzić.
-Dobrze- powiedziała cicho, wręcz bezgłośnie, widzę, że się wystraszyła. I dobrze. Ja tu rządzę, nie ona.
Usiadła na podłodze i oparła się plecami o wannę. Delikatnie opuściła głowę w dół. Kucnąłem przy niej i ręką złapałem za jej podbródek i podciągnęłam jej głowę to góry, tak, że nasze spojrzenia się spotkały. W tym samym momencie jedna łza spłynęła jej po policzku.
-Dlaczego płaczesz? - zapytałem zdziwiony, przecież jeszcze nic jej nie powiedziałem.
-Dlaczego? No na przykład dlatego, że jestem w domu u jakiegoś chłopaka, którego nie znam, bo nie wiem gdzie jestem, bo nie mogę wrócić do domu...wymieniać dalej? - powiedziała cicho, zachrypniętym głosem.
Odgarnąłem włosy do tyłu. Zakręciłem wodę. Westchnąłem głośno i wstałem. Wyszedłem z łazienki, zamykając za sobą drzwi i poszedłem na górę, do mojej sypialni. Usiadłem na skraju łóżka i zastanawiałem się co mam zrobić. Nie mogę jej wypuścić, ale też nie chcę żeby była nieszczęśliwa. Usłyszałem kroki na schodach. Pewny, że to ona, nie ruszyłem się. Po prostu siedziałem. Ktoś wszedł na górę i ominął moją sypialnie, a następnie usłyszałem skrzyp otwierających się drzwi do pokoju dla gości . Tamte drzwi najgłośniej skrzypią, muszę je wymienić. Pomyślałem, że jest na mnie obrażona i zamierza tam spać. Uśmiechnąłem się sam do siebie i wstałem cicho z łóżka i równie cicho wyszedłem z pokoju. Chciałem ją wystraszyć. Kiedy już miałem chwycić za klamkę zamkniętych drzwi, usłyszałem pisk. Odskoczyłem od drzwi....tego się nie spodziewałem.. Szybkim i zdecydowanym krokiem ruszyłem do mojego pokoju po broń. Przeładowałem ją. Wybiegłem z pokoju i stanąłem przed drzwiami gościnnego pokoju. Chwyciłem za klamkę - zamknięte. I tak muszę wymienić drzwi - kopnąłem je, a one po prostu runęły na ziemię. Przeraziłem się tego, co tam zobaczyłem.
Rozdział bardzo króciutki, ale nie mam weny i dodaję chociaż to :)
Do następnego. :]
/Victoria. :)